środa, 25 czerwca 2014

Rozdział 3

                     ,,Bez znaczenia"

Obcy człowiek zginął za mnie, choć myślał że to pewnie jego córka Ros, to nic mnie nie tłumaczy. Moje marne życie nie było tego warte... Wtedy w mej głowie rozległ się głos
-Droga Mi, ja wiedziałem że to ty, żebyście mogły obie przeżyci korzystaj z życia w tym świecie udawaj Rose...
-Jakie obie?! O co chodzi?!- krzyknęłam w stron głosu jednak bez skutecznie ,,on" już odszedł...
-Nad czym się tak zamyśliłaś moja droga?-spytał doktor
-Ja...yyy no myślałam o mojej sytuacji...- odpowiadam jąkając się
-Czy nie pamiętasz absolutnie niczego? Czy choć skrawek choćby nasze zwyczaje?
Kręcę przecząco głową i zastanawiam się o co chodzi przecież nadal jestem na Ziemi wiec może w innym regionie ale praktycznie nic się nie zmienia. Jednak mój instynkt któremu nauczyłam się ufać pod powiedział mi ze nie powinnam wyjawiać niczego z życia przed wypadkiem. Doktor smutno a zarazem wspułczująco uśmiechnął się w moją stronę i powiedział
Żal mi cię dziecko w niespełna miesiąc musisz się nauczyć kultury której zapomniałaś.
-Przecież mam do nauki całe życie
-Och zapomniałem o twojej amnezji. Za miesiąc odbywa się test Qwiadidiusza czyli sprawdzian który zadecyduje o losie każdego 15 latka w 3 plenieniach.
-Co co to znaczy?
-Każdy z was przejdzie poprzez 7 prób są one zmienne co roku inne ale zawsze tak samo przerażające...
-To znaczy że mogę zginąć?-pytam łamiący głosem.  
                                                                                                                                                                       
                          Dziękuje mojej pierwszej czytelniczce tego wpisu jeszcze przed ukazaniem.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Lovee <3

Anonimowy pisze...

Loffciam<#

Kujonka :* pisze...

Czekam na następny rozdział.