,,Niepamięć"
Chłopak się szybko wycofuje i wchodzi do pokoju naprzeciwko. Po chwili w drzwiach zjawia się raczej przeciętna kobieta wszystko jest w niej średnie i niewyróżniające oprócz oczu które są równie piękne jak i przerażające niczym jej syna.
-Drogie dziecko! Nic ci nie jest?- Z szybkością kota o którą bym jej nie podejżewała przysiadła na łóżku
Ja spanikowana poderwałam się i przebiegłam na drugi koniec pokoju. Przy okazji zauważył iż ubrana jestem tylko w niebieską koszulkę z krutkim renkawę lekko przydługawą jagby chłopiecą oraz krótkie spodenki.
- Kim ty jesteś?-pytam łamiącym kłosem
-Rose nie poznajesz mne?-pyta
-Kim ty do cholery jesteś i kim jest Rose?!-krzycze
Do pokoju wpadają dwie nieznajome osoby, jedną z nich jest błękitnooki chłopak oraz dziewczyna o szaro-brązowych włosach i szarych oczach(ładna).
-Co jest mamo?-pyta nastolatka
-Obawiam się że podczas wypadku doszło do amnezji, poczekajmy aż przyjdzie ojciec to ją zbada.
O co chodzi przecież ja wszystko pamiętam! Byłam z tatą na przejażdże konnej pisałam z Ellą a później upadek i...i... o matko ja naprawde nic nie pamiętam! Mimowolnie zauważam iż cała się trzęse, kiedy tylko o tym pomyślałam zaczęło mi się kręcić w głowie. Chwytam się stojącej obok komody. Reszta towarzystwa rozmawia przyciszonym głosem stojąc w drzwiach, nikt nie zwraca na mnie uwagę. Robi mi się ciemno przed oczami, naszczęście w tym momęcie wzrok kobiety zwraca się w moją stronę
-Dan łap ją prędko!-woła jego matka
Znowu ciemność (to już staje się nudne)ale tym razem w tej ciemności widzę samą siebie ale nie do końca tamta Mia jest cicha i spokojna i tak jak ja budzi się ale nie tam gdzie ja u mnie w DOMU! Chyba wstrzyknięto mi coś do krwi, zaczyna szybciej płynąć budzę się. Nie,nie ja chce zobaczyć co dalej...
Ktoś klepie mnie lekko po twarzy i powtarza:
-Com on obudź sie! No obudź!
Powoli otwieram oczy oślepiona światłem. Przy mnie siedzi facet około 35 letni.
-Rose poznajesz mnie?-pyta
Mogę tylko kręcić głową
-Nie nazywam się tak!
-Dziecko ależ to prawda znam cię od 15 lat byłem przyjacielem twojego ojca!-krzyczy z rozpaczą
-Byłeś?
-Tak zginął ratując cię...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz